Parówki – jeść czy nie jeść?

Parówki uwielbiają szczególnie dzieci. Jednak krążące opinie na temat parówek, sprawiły, że coraz więcej osób ich unika, nie dając w ogóle dzieciom. Czy słusznie parówki są demonizowane? Na pewno sami wyrobicie sobie na ten temat opinię.

Parówki mają tą zaletę, że są łatwe w przygotowaniu, a przy tym dzieci jedzą je bez sprzeciwów. Niektóre parówki przypominają coraz częściej masę z plasteliny. Dzieje się tak dlatego, że producenci wkładają w nie coraz mniej mięsa, a więcej tzw. wypełniaczy. Wpływa to na niższą ceną sprzedaży, a z pewnością, na niższe koszty produkcji. Najgorsze parówki produkowane są z MOM, czyli mięsa oddzielonego mechanicznie, co tak naprawdę mięsem nie jest. MOM to po prostu zmielone ścięgna, skóra, kupry, uszy, a nawet, zwierzęce prącia. A mimo to, dzieci je uwielbiają, a rodzice często ulegają temu, ponieważ łatwo i szybko można je przyrządzić.

No dobrze, a co z konserwantami?

Konserwanty niestety to konieczność, bez nich, groziło by nam zatrucie jadem kiełbasianym. Dobra parówka, zjedzona raz na jakiś czas, nie jest niczym szkodliwym, pod warunkiem, że wiemy na co zwracać uwagę w chwili kupna. Podstawa to oczywiście czytanie etykiet ze składem, a nie sugerowanie się reklamami. Ważne jest ile w parówkach znajduje się mięsa, a ile chemii.

W sklepach do wyboru mamy cztery rodzaje parówek:

  • wieprzowe
  • drobiowe
  • mieszane – z wieprzowiny i drobiu
  • cielęce

Parówki drobiowe są mniej kaloryczne od wieprzowych, jednak często zawierają skórę lub kurze kupry. W 100g zawierają 260 kcal.

Co powinieneś zrobić przed zakupem parówek :

  • Sprawdź skład i zawartość mięsa. Dostać można takie, które mają go zaledwie 10 % a także i takie, które mają go 95%. Jednak, gdy na początku składu produktu zobaczysz skrót MOM, lepiej zrezygnować z ich zakupu, ponieważ to wskazuje, że parówki zostały wykonane z odpadów. W drobiowych są to odpady, które pozostały po odcięciu piersi, skrzydełek, udek. Taki korpus jest wrzucany do bębna, gdzie oddzielane są kości, a reszta mielona i dodawana do parówek.
  • Jeśli na etykiecie jest napis „produkt wysokowydajny” to oznacza, że jest tam niewiele mięsa, za to znacznie więcej dodatków niemięsnych min. kasza, groch, soja itp.
  • Jeżeli na etykiecie znajdziesz informację o zawartości azotynów, azotanów, polifosforydów i zagęstników, możesz być pewien, że producent zwiększał objętość parówek tj. np. z 1kg parówek zrobił 2 kg.
  • Nie kupuj nigdy parówek zawierających fosforany. Powodują one pęcznienie białka, przez co do parówek można dodać więcej wody. Fosforany uniemożliwiają przyswajanie wapnia, który jest ogromnie ważny dla zdrowego rozwoju dzieci.
  • Trzymaj się zasady, że im mniej składników dodatkowych, tym lepiej.

Kupuj z głową!

Uważaj na „parówki cielęce”, zwykle nie ma w nim cielęciny. Cielęcina jest bardzo droga, dlatego producentom szkoda jej wykorzystywać do produkcji parówek. Sprawdzaj skład, czasem może się zdarzyć cud i w parówkach cielęcych znajdzie się 50 % cielęciny z procentowym dodatkiem innego mięs. Wskaźnikiem jest tu cena, te parówki, które faktycznie zawierają cielęcinę, będą naprawdę drogie. Już dobre parówki wieprzowe kosztują po 30 zł za kilogram, więc cielęce będą jeszcze droższe. W tym przypadku bardziej opłaca się kupić kawałek mięsa i go upiec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.